piątek, 11 maja 2012

Dziś przyrodniczo:)

Witajcie moi drodzy:)

A dziś będzie bardziej przyrodniczo:)
Siedzę sobie właśnie i piszę post,dziś u nas było strasznie gorąco nawet nie wiem ile stopni,bo przedwczoraj wymienili mi resztę okien w domu i min w kuchni a tam był termometr muszę kupić nowy,no i malowałam moje solniaki na dworze i...musiałam z nimi zwiewać do domu bo zaczęło padać i pada do teraz oj majowy deszczyk  dobry na zasiewy dla nas rolników jak to mówią deszcz w maju błogosławieństwo a w sierpniu przekleństwo bo żniwa miejmy nadzieję że w sierpniu pogoda dopisze:)ale nie o tym ,dziś troszkę sporawy post,tak już chyba wsiąknęłam w ten blogowy świat ,że już nie umiem się bez Was obyć ale nie zawsze do wszystkich trafię przepraszam.
Dostałam ostatnio kilka wyróżnień za które już teraz dziękuję obiecuje ze odbiorę i w jakimś innym poście napiszę o tym ,oczywiście remont w pełni dziś fachowcy nie dotarli aż złość we mnie wzbiera poczekam  do jutra jak sie nie pojawią,to żegnam niestety.
Mimo urwania głowy zamówienia na koszyki ,zmagań z solniakami , remontu i 1000 innych ważnych i mniej ważnych spraw staram się dziś odpocząć jestem naprawdę zmęczona,wczoraj odpoczęłam troszkę zaraz  Wam zdradzę co robiłam godzinny  relaks,ale  skończyło się znów na uczuleniu od słońca jak zwykle to tej porze roku:(ale odpoczęłam
Oto co robiłam:
 A więc poszłam do
tak do lasu,ale wilki mnie nie zjadły część zdjęć robiona telefonem więc  jakość nie bardzo,nie mam daleko do lasu mówią że w powiecie czarnkowsko-trzcianeckim są piękne tereny,dookoła lasy to prawda,jedno z naszych pól znajduje się właśnie kolo lasu,więc poszłam tam na:
tegoroczne przyrosty sosny na syropek dla dzieci no i dla  mnie i męża również, och odpoczęłam troszkę uwielbiam las, jesienią jest dużo grzybów wtedy mogę być w lesie cały dzień,w zeszłym roku moja mama jak do nas przyjechała  i poszła z nami na grzyby to śmiała się że jak byłam dzieckiem to jak jeździlismy na grzyby to ciągle bolały mnie nogi nudziło mi się a teraz to z lasu nie można mnie wyciągnąć:)
tak więc nazbierałam tych przyrostów przyniosłam do domku obrałam z tej  brązowej łuski wypłukałam i wyglądają tak
wyglądają troszkę jak zielone szparagi które uwielbiam,wyparzyłam duży słój  zasypałam cukrem,pół koszyka wiklinowego to około 1kg przyrostów zasypałam 1,5kg cukrem wczoraj wyglądało to tak
a dziś wygląda już tak:
i tak może stać od 1,5 do 3 miesięcy na  nasłonecznionym  parapecie aż cukier się nie rozpuści,gdy tak się stanie zlewamy do słoiczków   lub butelek  przez gazę dobrze zakręcamy i do ciemnego miejsca może stać kilka lat  taki syrop dobry na kaszel infekcje gardła do herbaty.
Gdy tak zrywałam  sosnę odwiedziłam po drugie stronie dróżki moje pole i zobaczyłam to tzn  wiedziałam już jesienią ale teraz jest o wiele większe kto zgadnie co to????Powiem Wam ze ja wiem.

i tak wczoraj minęła mi przyrodniczo godzinka w lesie
A dziś będąc w mieście musiałam udać się do innego bankomatu bo w tym co zawsze wybieram pieniążki ze ściany:) coś się popsuło i pojechałam dalej , zobaczyłam kwiatki nie mogłam się powstrzymać i musiałam kupić i postawić na moje nowe okienko w kuchni:)

Nie będę szaleć w tym roku z kwiatami bo nie będę miała czasu się nimi zając przy moim remoncie:(a te mogę później wysadzić do gruntu
No i to już końcówka ,ale ostatnio mój dom i daszek nad  schodami nawiedzają gołębie z lotów ten gołąbek bardzo lubił się fotografować,był jeszcze cały biały piękny ale uciekł ,temu zrobiłam kilka fotek

i tak oto u mnie ostatnio przyrodniczo, niebawem wstawię solniaki które już wyschły czekją  na pomalowanie tzn malowałam  je dziś ale deszcz mnie wygonił. No dziś się rozpisałam jak nigdy.
Cieszę się ze jesteście ze mną i ze zaglądacie do mnie dziękuję za komentarze
Buziaki Wiola:)

13 komentarzy:

  1. ha ... u mnie też się kiszą sosnowe pędy ... ! wczraj spróbowałam z lekka soczku i ... jestem pod wrażeniem ... prawdziwy syrop !

    OdpowiedzUsuń
  2. oo... a ja nie wiedziałam że taki syropek można zrobić:) Muszę wypróbować koniecznie - do tej pory robiłam córci syrop z cebuli, który uwielbia:) Dzień spędziłaś bardzo fajnie, uwielbiam takie wypady do lasu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki syropek to lepszy niż syrop z cebuli i przyjemniej pachnie:)pędy trzeba zbierać w maju,w internecie pełno jest przepisów:)

      Usuń
  3. ja uwielbiam las :) syropku nie robię i nie wiedziałam ale w tym roku czekam na kwiatostany bzu czarnego bo chcę w końcu spróbować ich w cieście naleśnikowym :)

    a to za polem to nie jest czasem jakaś bobrza chałupa ?? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to jest żerem bobrza wprowadził się nasz boberek na jesień na początku z mężem nie wiedzieliśmy co to jest,ale obok były pościnane drzewa przez bobra w zeszłym roku na jesień było to o połowę mniejsze,akurat na polu mamy taki oto stawek i tam się zagnieździł:)ja czasami robię akację w cieście naleśnikowym bzu nie robię bo nie lubię zapachu kwitnącego bzu czarnego,moja sąsiadka robi z kwiatostanów syrop,a ja znów z owoców bzu robię sok rewelacyjny do herbaty uwielbiam go dobry na przeziębienie u nas na owoce czarnego bzu mówi się "chyczka"

      Usuń
  4. Wiolu ... cudna wycieczka :-) Taki syrop z sosnowych przyrostów ... to pamiętam z dzieciństwa ... pyszny był :-))) Czy to nad rzeką ... to bobry? Ściskam ... i udanego weekendu życzę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas na polu mamy taki mały stawek no i właśnie tam sobie bobruś
      zrobił sobie swój domek:)

      Usuń
  5. Taki syropek to samo zdrowie i przyda się w sezonie jesienno-zimowym. A ta budowla za dróżką to żeremie bobra :))
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale zazdroszczę Ci takiego życia na łonie przyrody, las, rzeka....jak cudownie, wiele bym oddała aby uciec z miasta, od tej gonitwy i smogu, póki co marzę sobie o małym domku pod lasem, ech......

    OdpowiedzUsuń
  7. chyba zaraz poprosze mężą aby wziął drabinę i pozrywał przyrosty:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe ja mam komfortowa sytuacje bo mam blisko do lasku takiego co ma około 1,70cm wysokości więc nie potrzebna mi drabina:)

      Usuń
  8. Kobieto!!!Ty to masz szczęście!!!Bardzo Ci zazdroszczę:)Ja się kiszę z rodzinką w bloku niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana 25 lat mieszkałam w bloku więc wiem o czym mówisz,zawsze chciałam mieszkać na wsi i mieć własny dom życie mi się tak ułożyło ze poznałam faceta (męża) z domem na wsi:)

    OdpowiedzUsuń